Linux – sprawdzanie pisowni

Dodaj komentarz

Po tym jak zainstalowałem Minta, zapomniałem o jednej z podstawowych rzeczy, o sprawdzaniu polskiej pisowni.

Z Firefoksem poszło łatwo, bo polski słownik jest tam dostępny jako dodatek (add-on).

LibreOffice oraz Pidgin radziły sobie tylko z językiem angielskim. Powodem musiał być fakt, że system instalowałem w angielskiej wersji językowej, a tylko układ klawiatury zmieniłem na polski.

Nie ma co się rozpisywać, rozwiązanie problemu jest proste: wystarczy zainstalować pakiet myspell-pl i w Pidginie i LibreOffice wybrać polski słownik.

Po instalacji tego pakietu, można wywalić add-on z Firefoksa, a i tak będzie sprawdzał pisownię po polsku.

Pale Moon

Dodaj komentarz

Pale Moon to fork Firefoksa.
W skrócie:

  • Istnieje tylko w wersjach pod windows.
  • Kod jest zoptymalizowany pod nowsze procesory.
  • W porównaniu do Firefoksa nie zawiera rzadko używanych funkcji: accessibility features (nawet nie wiem co to jest), parental controls (kontrola rodzicielska), ActiveX, crashreporter.
  • Mało ważne zmiany w wyglądzie, np. wbudowany addon ze statusbarem (i tak musiałem go wyłączyć, bo zachodził konflikt z innym podobnym dodatkiem, do którego się już przyzwyczaiłem), zakładki kart („taby”) pod adresem, a nie nad (to i tak można zmienić samemu po swojemu).
  • Wszystkie używane przeze mnie dodatki z Firefoksa chodzą pod Pale Moon. Synchronizacja zakładek też.

Pale Moon jest niby szybszy niż zwykły Firefox, ale nawet jeśli, to o bardzo niewiele. Główny powód dla którego można się zainteresować tym programem zostawiłem na koniec.

  • Istnieje również w wersji portable. Ta wersja, w przeciwieństwie do Firefoksa z portableapps, nie wrzuca plików do katalogu systemowego „Dane aplikacji”, a jedynie tworzy tam puste katalogi. Pamiętam jak po użyciu niemieckiej wersji FF z portableapps, zwykły zainstalowany na tym komputerze Firefox zmienił się na niemiecką wersję!

Oficjalna strona – http://www.palemoon.org/

Informacje  techniczne i kod źródłowy – http://www.palemoon.org/technical.shtml#GeekCorner

LXDE – autostart

Dodaj komentarz

Mój Linux Mint 12 ciągle jest na chodzie bez żadnej awarii. Nieśmiało zacząłem marzyć o skonfigurowaniu go po swojemu. Na początek autostart. W windowsie skopiowałbym skróty do autostartu i tyle. A jak to wygląda w linuksie?

Wpisałem w wyszukiwarce „linuxmint autostart”. Od razu rzuca się w oczy text „Autostart skrypt – Forum Linux Mint. Witam po setkach bojów poddałem się. Jak w tym systemie się dodaje skrypt aby wystartował po załadowaniu systemu.”

Ale zaraz niżej zauważam dość obiecujący wynik. Wg niego należy uruchomić program “Startup  Applications”. Nie mam takiego czegoś w menu start (a raczej odpowiedniku windowsowskiego start), a przejrzałem wszystkie kategorie (podział na kategorie to też temat na osobny wpis).

Odpalam Synaptic, bo to chyba jedyny sposób, by dowiedzieć się co mam w ogóle zainstalowane. Szukam w nim frazy „startup”. Nic ciekawego nie znalazłem. Wpisałem „autostart” i… bingo.

Pakiet: lxsession-edit. Opis: configures which applications start up automatically in LXDE. Jest już zainstalowany.

Ale nie ma go w menu! Odpalam przez terminal.

Jest. W górnej belce jest napisane Desktop Session Settings. Sprawdzam jeszcze raz menu start. Jest w kategorii Preferences. Zagadka rozwiązana.

Tylko że jest problem. W tym programie nie można dodać nic swojego, a jedynie zaznaczać i odznaczać przygotowane tam wcześniej programy czy usługi. Kompletnie nieprzydatne dla mnie w tym momencie.

Postanowiłem wyszukać rozwiązanie dla środowiska LXDE, a nie dla Linux Mint. Znalazłem w końcu to: http://wiki.lxde.org/en/LXSession.

W katalogu ~/.config stworzyłem katalog lxsession. W nim katalog LXDE, a w nim plik autostart. W pliku wpisałem w kolejnych wierszach komendy do wybranych programów.

DZIAŁA. Mission accomplished.